WIESŁAW KOŁAK
          PREZES TOWARZYSTWA PRZYJACIÓŁ DZIECI
             I KRAJOWEGO KOMITETU WYCHOWANIA RESOCJALIZUJĄCEGO
 
Strona główna

 


„Róbmy wszystko, aby dzieci wychowywały się w rodzinach własnych!”        

Zielone światło dla dzieci gorszych szans

Dzieci gorszych szans, to te dzieci, które z powodu różnych utrudnień mają gorsze, niż ich rówieśnicy, szanse rozwoju i edukacji, a tym samym utrudniony start w dorosłe życie. Są to dzieci przewlekle chore, niepełnosprawne, pochodzące z rejonów zagrożonych bezrobociem i ubóstwem, wychowujące się w środowisku patologicznym.

Niestety, z roku na rok obserwujemy wzrost liczby dzieci gorszych szans. W związku z tym nasuwają się pytania: Jaka jest obecnie skala tego zjawiska? Jakie grupy tych dzieci wymagają szczególnej uwagi i pomocy? Jakie formy pomocy są konieczne? W jaki sposób Towarzystwo Przyjaciół Dzieci pomaga dzieciom gorszych szans? Na czym polega profilaktyczne znaczenie środowiskowych ognisk wychowawczych TPD? Dlaczego potrzebne jest  „zielone światło dla dzieci gorszych szans”? 

                       Kim są dzieci gorszych szans? Skala zjawiska

Dzieci gorszych szans to przede wszystkim dzieci z rodzin dotkniętych ubóstwem.

Według badań UNICEF co ósme dziecko w Polsce żyje w nędzy, a  niedożywionych jest 32% procent. Z badań GUS wynika, że 16 % dzieci żyje w rodzinach, w których poziom dochodów jest niższy od poziomu gwarantującego  minimum egzystencji.                                                               
        Dzieci gorszych szans to także dzieci ze środowisk wiejskich. Wspomnę tu tylko, że istnieją ogromne dysproporcje w dostępie do wychowania przedszkolnego pomiędzy terenami wiejskimi a miejskimi.  Według danych GUS w roku 2004/2005 w mieście około 42% dzieci w wieku 3-5 lat chodziło do przedszkola, podczas gdy na wsi tylko około 16%.  A wiadomo przecież, jak ważna jest wczesna edukacja przedszkolna dla prawidłowego rozwoju zarówno społecznego, emocjonalnego jak i intelektualnego dziecka. Pamiętajmy, że aktualnie wśród mieszkańców wsi wciąż przeważają osoby z wykształceniem najwyżej podstawowym. Wyrównanie szans edukacyjnych dziecka wiejskiego wymaga przede wszystkim pełnej dostępności edukacji przedszkolnej. 

Dzieci  gorszych szans to także dzieci przewlekle chore, niepełnosprawne. Szacuje się, że co siódmy Polak jest niepełnosprawny. Liczba niepełnosprawnych w naszym kraju stale rośnie. Wśród nich jest dziś ok. 260 tys. dzieci poniżej 15 roku życia. Tylko 5% z nich chodzi do przedszkola, ponad połowa nie uczy się w szkole podstawowej.

Dzieci gorszych szans to  także dzieci ulicy, pochodzące z rodzin dysfunkcyjnych, patologicznych; rodzin, które z różnych powodów nie zapewniają własnemu dziecku prawidłowych warunków rozwoju.

Dzieci te poza domem, najczęściej na ulicy poszukują możliwości zaspokojenia swoich emocjonalnych potrzeb. Trudno jest jednoznacznie określić rozmiary zjawiska dzieci ulicy, jak się szacuje na każde 100 dzieci w wieku szkolnym – pięcioro to dzieci ulicy, którym trzeba pomóc. Krajowy Komitet Wychowania Resocjalizującego szacuje, że dzieci ulicy w samej Warszawie jest około 15 tysięcy.

Do dzieci gorszych szans zaliczyć trzeba także dzieci i młodzież wykazującą przejawy niedostosowania społecznego. W ostatnich latach obserwujemy wzrost niekorzystnych zachowań młodych ludzi, takich jak: agresja, przemoc, uzależnienia. Trzeba zauważyć przy tym, że  zachowania te przejawiają nie tylko dzieci pochodzące z rodzin określanych jako dysfunkcyjne, patologiczne, ale coraz więcej jest wśród nich  dzieci pochodzących z tzw. dobrych domów, nierzadko zamożnych.  Problemów do rozwiązania na tym obszarze jest wiele. Media co jakiś czas ujawniają dramatyczne informacje o  kradzieżach, wymuszeniach, pobiciach i innych patologicznych zachowaniach młodych ludzi. Postawy aspołeczne nieletnich przybierają niepokojące rozmiary. Eksperci alarmują, że rośnie liczba najbardziej brutalnych przestępstw popełnianych przez nieletnich, przy czym obniża się wiek młodocianych przestępców.

Badania przeprowadzone wśród uczniów pokazały, że ponad 30% spośród nich uważa, że w ich szkole przemoc jest poważnym problemem, a ponad 10% przyznaje się do stosowania przemocy wobec rówieśników. Dotyczy to szczególnie uczniów szkół gimnazjalnych i szkół zawodowych. 

Nasila się moda na zażywanie narkotyków, spożywanie alkoholu, nikotynizm. Według badań prowadzonych przez Państwową Agencję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych  około 30%  nastolatków przyznaje się do regularnego spożywania alkoholu. Już kilkuletni chłopcy i trochę starsze dziewczynki sięgają po papierosy. Jak pokazują wyniki badań, w gimnazjach regularnie pali 7% młodzieży, a w szkołach przygotowujących do zawodu aż 30%.

Według  danych Instytutu Psychiatrii i Neurologii  w 2004 roku w poradniach zdrowia psychicznego, odwykowych i uzależnień od substancji psychoaktywnych leczono z powodu zaburzeń psychicznych prawie 140 tys. dzieci w wieku 0 - 18 lat.  W kolejnych latach 2003–2005 notowano rocznie ponad czterysta zamachów samobójczych u dzieci i młodzieży do 19. roku życia. Porównania z innymi krajami Unii Europejskiej wypadają niekorzystnie dla Polski.  

            Potrzebne jest „zielone światło dla dzieci gorszych szans”

Przytoczone, wybrane  dane obrazują skalę zjawiska dzieci gorszych szans i towarzyszących mu problemów wymagających rozwiązania.   Tym dzieciom potrzebna jest pomoc! Towarzystwo Przyjaciół Dzieci od prawie 90.  lat podejmuje wielokierunkowe działania na rzecz zapewnienia im godnych warunków rozwoju. Niestety, mimo że potrzeby pomocy dzieciom gorszych szans są coraz większe, z coraz większym trudem gromadzimy środki  na   prowadzone przez nas placówki i inne formy pomocy.

Wobec narastających trudności Towarzystwo Przyjaciół Dzieci zdecydowało się podjąć kampanię pod hasłem: „Zielone światło dla dzieci gorszych szans”. Adresatami działań  TPD są wszystkie wymienione wyżej grupy dzieci gorszych szans.  

 Pragniemy jednak zwrócić szczególną uwagę na potrzebę pomocy tej grupie dzieci, którą często określamy Dzieci ulicy stanowią szczególną grupę dzieci gorszych szans: są to  dzieci, które albo już weszły w kolizję z prawem, albo są poważnie zagrożone niedostosowaniem społecznym, skierowaniem do placówki opieki całodobowej.

 Z myślą o nich od kilkunastu lat organizujemy środowiskowe ogniska wychowawcze. Niestety, z powodu ograniczonych środków finansowych byt tych placówek jest dziś poważnie zagrożony. Wciąż nie jest w wystarczającym stopniu dostrzegana przez samorządy potrzeba wczesnej profilaktyki i opiekuńczej pracy środowiskowej.  Nie biorą one pod uwagę, że pieniądze wydane na ogniska zwrócą się w przyszłości. Bo im więcej ognisk, tym mniej rozbojów, mniej wypłat z opieki społecznej, a więcej młodych ludzi lepiej przygotowanych do startu w dorosłe życie.

Chociaż o zjawisku dzieci ulicy w Polsce  mówi się głośno od wielu już lat, wciąż ta grupa dzieci pozostaje na marginesie zainteresowań decydentów.   Dziś, gdy mowa o potrzebie przeciwdziałania patologicznym zachowaniom młodych ludzi, uwaga koncentruje się przede wszystkim na szkole

Po niedawnych tragicznych zdarzeniach, jakie miały miejsce w gimnazjach, wiele mówi się o kryzysie wychowawczej funkcji szkoły. W licznych dyskusjach, debatach dominują pytania: Skąd się bierze agresja i przemoc w szkole? Od czego zależy jej natężenie?  Co zrobić, aby szkoła była bezpieczna? Bezpieczna – to znaczy bez narkotyków, agresji, przemocy.

 W związku z tymi  niekorzystnymi zjawiskami pojawiają się różne propozycje działań mających uzdrowić sytuację w polskiej szkole.  W ostatnim czasie opracowano wiele programów adresowanych do szkół, mających na celu przeciwdziałanie agresji, przemocy, uzależnieniom. W debatach poświęconych dobrej, bezpiecznej szkole  podkreśla się także, że receptą na patologiczne zachowania zdarzające się w szkole powinny być m.in. dobrze zorganizowane zajęcia pozalekcyjne, więcej kół zainteresowań, większa liczba psychologów i pedagogów w szkole, mobilizowanie nauczycieli do stałego doskonalenia zawodowego.

Nie ulega wątpliwości, że takie działania naprawcze są konieczne, ponieważ szkołom potrzebna jest pomoc w sprawach dotyczących wychowania i działalności profilaktycznej.

Jednak powinniśmy pamiętać, że szkoła nie funkcjonuje  w oderwaniu od otaczającej ją rzeczywistości. Nie można oczekiwać, że w szkole będzie bezpiecznie, jeśli nie uwzględnimy innych czynników, które  mają wpływ na rozwój i zachowanie dziecka.

                          Potrzebne są kompleksowe oddziaływania

Do debaty na temat kryzysu współczesnego wychowania aktywnie włączyło się także nasze Towarzystwo. Międzynarodowa Federacja Przyjaciół Dzieci (która postała  z inicjatywy TPD) zorganizowała dyskusję „Nasz pomysł na poprawę sytuacji w obszarze wychowania”.  W czasie tego spotkania akcentowano szczególnie właśnie  potrzebę podejmowania kompleksowych działań jako jedyną skuteczną receptę na przeciwdziałanie patologicznym zachowaniom młodych ludzi.

„Należy się rozprawić z pewnymi mitami, na przykład z tym, że szkoła jest miejscem patologi  – mówił prof. Tadeusz Pilch. - Prawda jest taka, że szkoła jest miejscem, w którym ujawnia się patologia przyniesiona z rodziny, ze środowiska rówieśniczego, a przede wszystkim z kultury przeładowanej elementami agresji, filozofii wyścigu i dążenia do sukcesu. Drugim mitem jest przekonanie, że szkoła wyrównuje szanse. Otóż dziecko, które nie otrzyma odpowiedniej pomocy, będzie w szkole outsiderem, „odpadem”,  a tej pomocy niestety nie ma. Trzecim mitem jest współpraca szkoły z rodzicami. Z badań wynika, że tylko 5 procent  to rodzice uczestniczący. Pozostali są obojętni lub kibicujący”.

Powtórzę więc raz jeszcze nasze stanowisko: Szkoła jest miejscem, w którym ujawniają się patologiczne zachowania.  Ale żeby je wyeliminować trzeba szukać ich źródeł nie tylko w szkole, gdyż zazwyczaj są one efektem wielu czynników, w tym także pozaszkolnych.

Wpływ na to, jak dziecko funkcjonuje w szkole, w roli ucznia i kolegi, mają przede wszystkim wartości, wzory zachowania i postępowania, jakie zostały mu przekazane w domu rodzinnym. Z kolei brak zainteresowania dzieckiem ze strony rodziców przyczynia się często do poszukiwania akceptacji w takiej grupie rówieśniczej, w której obowiązuje spryt, pogarda dla innych,  prawo pięści.  

Niewątpliwie wśród przyczyn wymienić trzeba także upadek autorytetów. Uczniom brakuje odpowiednich wzorów w bliższym i dalszym otoczeniu. Właściwych wzorów nie dostarczają także środki masowego przekazu, gdzie młodzi ludzie zbyt często spotykają agresywne wzorce zachowań (sceny okrucieństwa, agresji itp.)

Szkoła nie jest w stanie poradzić sobie sama z trudnymi problemami, związanymi z problematyką niedostosowania społecznego. Aby skutecznie przeciwdziałać zachowaniom patologicznym młodych ludzi, potrzebne są kompleksowe oddziaływania. Trzeba zainteresować się nie tylko tym, jak dziecko funkcjonuje w roli ucznia, jakie ma kłopoty w nauce, ale także jego sytuacją rodzinną, zaproponować ciekawe oferty spędzania wolnego czasu.

Takie kompleksowe podejście do problemu pomocy dzieciom gorszych szans Towarzystwo Przyjaciół Dzieci promuje i realizuje w praktyce od samego początku swojej działalności. W wypracowanym przez nas, wciąż doskonalonym systemie pomocy, podstawą jest środowiskowe ognisko wychowawcze współpracujące z pedagogiem rodzinnym, wychowawcą podwórkowym i ulicznym.

Według opracowanego przez Krajowy Komitet Wychowania Resocjalizującego programu - środowiskowe ogniska wychowawcze  są placówkami o profilu nie tylko opiekuńczo-wychowawczym, ale także profilaktyczno – resocjalizacyjnym, spełniającymi wymogi pedagogiki XXI wieku.

                      Na czym polega profilaktyczne znaczenie ognisk?

Program opracowany przez Krajowy Komitet Wychowania Resocjalizującego nastawiony jest na wczesną profilaktykę, obejmuje zarówno dziecko jak i rodzinę, w której się ono wychowuje, staramy się także docierać do tych dzieci, które nie są jeszcze objęte zorganizowanymi formami pomocy, a takiej pomocy potrzebują.

Nasi podopieczni, to dzieci, które w domu rodzinnym nie mają zaspokojonych podstawowych potrzeb. Około 80% spośród nich  pochodzi z rodzin ubogich, z reguły są niedożywione, z wadami rozwoju fizycznego, często po prostu głodne, ponad połowa ma poważne problemy w nauce, jest zagrożona drugorocznością. Około 60% natomiast to dzieci, których zachowanie wskazuje na niedostosowanie społeczne: mają już za sobą kontakty z alkoholem, narkotykami, a nawet  naruszanie prawa.

Jakie zatem działania podejmujemy wobec tych dzieci w ognisku? Zwrócę tu szczególną uwagę na te działania, które mają pierwszorzędne znaczenie dla profilaktyki.

Po pierwsze, duży nacisk kładzie się w ognisku na naukę i obowiązki szkolne dzieci. Wiadomo bowiem, że niepowodzenia szkolne są jedną z najważniejszych przyczyn niedostosowania społecznego. Po drugie, w ognisku obowiązuje troska o rozwój zainteresowań, zdolności, ukazywanie atrakcyjnych ofert spędzania czasu wolnego. Nierzadko  bowiem właśnie nuda czy brak zainteresowań są powodem patologicznych zachowań młodych ludzi. Po trzecie, istotną i ważną sprawą jest współpraca z rodziną podopiecznych oraz praca z grupami nieformalnymi.

      Niedostosowanie społeczne idzie w parze z niepowodzeniami szkolnymi

Z różnych badań wynika, że istnieje ścisły związek pomiędzy niepowodzeniami szkolnymi a niedostosowaniem społecznym.  Uczeń, który ma kłopoty w nauce, powtarza klasę, często wykazuje wrogi stosunek do szkoły, kolegów i nauczycieli. Wśród niedostosowanych społecznie duży odsetek stanowią opóźnieni w nauce o trzy lata i więcej oraz osoby, które przerwały lub porzuciły szkołę podstawową. Niepowodzenia w nauce mogą być zarówno skutkiem, jak i przyczyną niedostosowania społecznego. 

Z tego względu wśród zajęć oferowanych przez ognisko na pierwszym miejscu znajduje się profesjonalna pomoc w nauce. Ogniska bardzo ściśle współpracują ze szkołami, otrzymują sygnały o problemach szkolnych podopiecznych. Jest to szczególnie ważne, gdyż nasi podopieczni na ogół nie mają w domu odpowiednich warunków do nauki, nie mogą też liczyć na pomoc rodziców w razie trudności. W ognisku odrabianie lekcji jest traktowane jako codzienny obowiązek dziecka, pomagają mu wychowawcy, czasem emerytowane nauczycielki współpracujące z placówką na zasadzie wolontariatu a także studenci. Dzięki takiej pomocy dzieci już po krótkim czasie uzyskują lepsze oceny w szkole, są lepiej postrzegane przez kolegów w klasie, nauczycieli, poprawia się też ich samoocena. Dla dzieci jest też  niezwykle ważne, że mogą pójść do szkoły z odrobionymi lekcjami,  uzyskają pomoc, jeśli czegoś nie rozumieją, że wreszcie mają warunki do spokojnej nauki. 

Dobrze ilustrują ten problem  słowa jednej z wychowanek ogniska: „ W ognisku miałam wygodne miejsce do odrabiania lekcji, gdzie nikt mi nie przeszkadzał, nie wykrzykiwał nad uchem. Wychowawcy cierpliwie tłumaczyli mi to, czego nie zrozumiałam na lekcji, uczyli korzystać ze słowników, encyklopedii, powierzali zadania, które pomagały mi odzyskać wiarę we własne możliwości”.

Dla dzieci mających szczególne trudności organizowane są też zajęcia reedukacyjne. Możemy pochwalić się tym, że dzięki pomocy uzyskanej w ognisku wszyscy nasi wychowankowie uzyskują promocję do następnej klasy.

     Trzeba zaproponować młodym ludziom atrakcyjne formy spędzania czasu  wolnego  

Pomoc w odrabianiu lekcji zajmuje pierwszoplanowe miejsce w pracy z dziećmi w ognisku, ale pamiętamy również o tym, że w domach rodzinnych naszych podopiecznych nikt nie czuwa nad tym, aby dziecko rozwijało swoje zainteresowania, zdolności.  Zanim trafią do ogniska spędzają czas wolny w sposób przez nikogo nie kontrolowany, bezmyślnie, na klatkach schodowych, ulicach, przystankach autobusowych, podwórkach.  Są pozostawione same sobie, łatwo je skusić obietnicą pieniędzy, nakłonić do przynależności do grupy przestępczej, kradzieży, rozprowadzania narkotyków.

Dlatego też ważne miejsce w pracy ognisk zajmuje troska o rozwój zainteresowań, zdolności. W ognisku dzieci uczą się więc jak w sposób ciekawy spędzać czas wolny. Są tu zajęcia artystyczne, sportowo-rekreacyjne, komputerowe, wyjścia do kina, na basen, zajęcia plenerowe, wycieczki, biwaki. Tradycją ognisk są wspólne wigilie, okolicznościowe uroczystości. Jest to szczególnie ważne w małych miejscowościach, gdzie nie ma żadnego ośrodka kultury czy klubu, gdzie dzieci

mogłyby spędzać czas po zajęciach szkolnych. Często ognisko jest takim jedynym miejscem, gdzie młodzi ludzie mogą spędzić czas wolny. 

Okazuje się, że wielu wśród podopiecznych ognisk jest utalentowanych muzycznie, plastycznie, sportowo. Gdyby nie ogniska dzieci te, być może nigdy nie otrzymałyby szansy na rozwój swoich zainteresowań i zdolności.

Cały czas doskonalimy i rozszerzamy nasze oferty zajęć dla dzieci.  Szkoła skoncentrowana jest na funkcji dydaktycznej, na realizacji programu nauczania. Brak w niej czasu na naukę umiejętności przydatnych w życiu. Chcemy więc, aby ogniska były także miejscem w którym dzieci zdobywają wiedzę na temat: jak samodzielnie rozwiązywać problemy, jak radzić sobie w różnych sytuacjach życiowych. Planujemy cykl takich zajęć dla naszych podopiecznych (np. zajęcia i konkursy dotyczące praktycznej znajomości języków obcych przydatnej w  podróży i wiele innych).

Kolejnym zadaniem będzie organizowanie lokalnych, podwórkowych  festynów i rozgrywek sportowych  inspirowanych perspektywą wielkich zawodów piłkarskich  EURO 2012, które Towarzystwo Przyjaciół Dzieci chce potraktować jako okazję do wychowawczego oddziaływania na dzieci i młodzież poprzez  uczestnictwo w zajęciach sportowych.

                       Konieczna jest współpraca z rodziną

Nasi podopieczni pochodzą z rodzin, które nie potrafią zapewnić im godnych warunków rozwoju. W rodzinach naszych podopiecznych spotkać można cały wachlarz problemów: konflikty, uzależnienia, przestępczość, brak czasu dla dziecka, brak zainteresowania jego problemami, niski status społeczny i poziom życia, bezrobocie, bezdomność i wiele innych zjawisk. Zdajemy sobie sprawę, że pomoc dziecku, nie będzie efektywna jeżeli nie nawiążemy kontaktu z jego rodziną. Staramy się udzielać pomocy rodzinie, tak by dziecko mogło w niej pozostać i prawidłowo funkcjonować.

W codziennej pracy ognisk wychowawcy starają się nawiązywać kontakty z rodzicami dzieci, zapraszają ich na zajęcia, zachęcają do pomocy przy organizowaniu imprez. Z myślą o pomocy rodzinie prowadzimy też program pedagoga rodzinnego, którego zadaniem jest stała współpraca z rodzinami podopiecznych ognisk. W zależności od sytuacji, problemów występujących w konkretnej rodzinie różne są formy udzielanej przez pedagoga rodzinnego pomocy.

 Dzięki temu kompleksowemu podejściu do rozwiązywania problemów dzieci gorszych szans udaje nam się nie tylko zapobiegać wszelkiego rodzaju przejawom niedostosowania społecznego dzieci i młodzieży znajdujących się pod naszą opieką, ale także w wielu przypadkach umieszczeniu dziecka w placówce opieki całodobowej.          

    Mimo widocznych efektów - coraz mniej pieniędzy na ogniska

W latach 2003-2006 ogniwa TPD prowadziły ponad 300 ognisk w których pomoc i profesjonalną opiekę uzyskuje codziennie ponad 13 tysięcy dzieci. Możemy pochwalić się tym, że żaden z naszych podopiecznych nie został umieszczony w placówce opieki całodobowej. 

Nasze działania spotykają się z bardzo pozytywnymi ocenami. W licznych opracowaniach podkreśla się, że koncepcja pomocy środowiskowej proponowana przez Krajowy Komitet Wychowania Resocjalizującego odpowiada nowoczesnym trendom pedagogiki XXI wieku.

Niestety, mimo widocznych efektów, nie otrzymujemy w wystarczającym stopniu pieniędzy na naszą działalność. 

Przypomnę, że pierwsze środowiskowe ogniska wychowawcze powstały w 1989 roku. Płace dla personelu pochodziły z budżetu, za lokal i wyżywienie zaś, płaciła gmina. Na początku lat 90. szkoły zaczęły wycofywać się z zajęć pozalekcyjnych, tym bardziej więc widziano sens powstawania ognisk.  Przez następne dziesięciolecie placówki te rozwijały się bardzo dynamicznie, przy ogniskach powstawały kolejne programy środowiskowe wspierające ich pracę. Pod koniec lat 90. funkcjonowało ponad 250 ognisk dla prawie 15 tysięcy dzieci.

Cały system zaczął się psuć po 1999, kiedy to finansowanie ognisk zostało przekazane  starostwom. Od tego czasu dotacje na ogniska są obniżane, przekazywane z opóźnieniem, albo w ogóle. Stałą praktyką jest także w ostatnich latach zawieranie krótkoterminowych umów. Pod znakiem zapytania pozostaje więc możliwość realizowania przez te placówki zadań profilaktyczno – wychowawczych.

                          Programy ratunkowe.  SOS dla ognisk

Przypomnę, że w celu przezwyciężenia regresu ogłosiliśmy program ratunkowy "SOS dla ognisk", a w ślad za nim zaproponowaliśmy program ALTERNATYWA' 03". Podstawowym celem tego programu było utworzenie około 300 - 400 środowiskowych ognisk wychowawczych (dla około 14-16 tysięcy podopiecznych) oraz realizacja programów okołoogniskowych w całym kraju.   Niestety rok 2005 wraz przekazaniem zadania prowadzenia tych placówek gminom przyniósł dalsze pogorszenie sytuacji ognisk. Gminy często nie mają środków na ich utrzymanie, a nieraz po prostu nie widzą potrzeby organizowania takich placówek przez organizacje pozarządowe, uważając, że do zajmowania się dziećmi wystarczy szkoła, na którą przekazują pieniądze. W rezultacie z 400 placówek w kraju zostało ich 320, gdyż 80 uległo likwidacji.

                                                          ***

       Niezadowolenie z braku możliwości pełnej realizacji programu ALTERNATYWA’03 skłoniło nas do poszukiwania nowych dróg realizacji zadań opiekuńczo-wychowawczych. Opracowaliśmy program  ALTERNATYWA’05, w którym proponujemy między innymi reaktywowanie ognisk pracy pozaszkolnej. Program ten przekazaliśmy w 2005 roku Ministerstwu Edukacji, które oceniło, że zasługuje na poparcie ze strony administracji oświatowej i samorządowej.

 W proponowanym przez nas programie ALTERNATYWA’05 znajdują się organizowane na podstawie ustawy o pomocy społecznej środowiskowe ogniska wychowawcze (wraz ze wspomagającymi ich prace programami środowiskowymi) oraz działające w systemie oświaty, powoływane w myśl przepisów dotyczących placówek oświatowo-wychowawczych ogniska pracy pozaszkolnej. Ogniska pracy pozaszkolnej realizują zadania edukacyjne, wychowawcze, kulturalne, profilaktyczne, opiekuńcze, prozdrowotne, sportowe i rekreacyjne. Przede wszystkim pomagają młodym ludziom zagospodarować czas wolny i rozwijać zainteresowania.

Kolejną naszą ofertą proponowaną w celu ożywienia działalności w lokalnym środowisku jest koncepcja wieloprofilowej placówki środowiskowej - Ośrodka Pracy Środowiskowej. Ośrodek ma za zadanie koordynować i nadzorować różnorodne formy działalności w danym regionie, stosownie do zainteresowań, potrzeb środowiska lokalnego. Szczegółowe informacje na temat tych programów prezentujemy na naszej stronie internetowej.

W roku 2006, pokonując wiele trudności, prowadziliśmy 320 ognisk, w których pomoc uzyskiwało ponad 13 tys. Dzieci. Chcę w tym miejscu podkreślić, że tak znakomite efekty pracy ognisk są możliwe dzięki ofiarności wychowawców, oddanych sprawom dzieci. Ich determinacja i zaangażowanie uratowały wiele ognisk przed likwidacją z powodu braku środków finansowych. Niestety w tym roku sytuacja znów dramatycznie się pogarsza.

Na realizację wielu naszych programów oferowanych dzieciom ulicy staramy się pozyskać fundusze z Unii Europejskiej. Np. w tym roku dzięki funduszom Unii Europejskiej prowadzone są szkolenia dla rzeczników praw dziecka z 30 powiatów w dziedzinie prawa, pedagogiki, psychologii. Działalność rzeczników TPD okazała się bardzo potrzebna w rozwiązywaniu różnych trudnych problemów dotyczących dziecka i jego rodziny.

Ale zdajemy sobie sprawę, że dalszy rozwój naszych placówek wymaga przede wszystkim poważnego i odpowiedzialnego podejścia do kwestii pomocy dzieciom ulicy ze strony samorządów.

Dlatego to do nich głównie kierujemy nasz apel o „zielone światło dla dzieci gorszych szans”.

            Co oznacza „zielone światło dla dzieci gorszych szans”?

„Zielone światło” dla dzieci gorszych szans, dla których tworzymy  środowiskowe ogniska wychowawcze, oznacza przede wszystkim brak zgody na traktowanie przez samorządy problemów dzieci ulicy jako „balastu” dla budżetu, tematu marginalnego. Ale decydenci nie biorą pod uwagę tego, że „dzieci ulicy”  za kilka lat – jeżeli w porę nie zostanie im udzielona pomoc – jako „gorsi dorośli” mogą potrzebować jeszcze większej pomocy.  Istnieje duże prawdopodobieństwo, że dzieci te nie ukończą szkół, które dałyby im jakiś zawód, mogą mieć kłopoty ze znalezieniem pracy, mogą  mieć problemy z właściwym ułożeniem sobie życia rodzinnego, mogą być klientami pomocy społecznej.

*„Zielone światło” oznacza konieczność podejmowania na rzecz tych  dzieci stałych, a nie tylko doraźnych działań. Projekty na rzecz dzieci ulicy nie mogą być akcyjne. Muszą mieć zapewnioną stabilność finansową.

* „Zielone światło” oznacza   uznanie, że pomoc ta powinna być kompleksowa: obejmować środowisko szkolne, rodzinne, środowisko rówieśnicze w miejscu zamieszkania dziecka.

*„Zielone światło” oznacza wreszcie, konieczność uznania przez samorządy, że zarówno względy społeczne, jak i ekonomiczne przemawiają za tym, że wczesna profilaktyka jest najskuteczniejszą formą przeciwdziałania niedostosowaniu społecznemu. Dlatego opłaca się inwestować w placówki opieki środowiskowej.

Wiesław Kołak                

  Warszawa, 1 czerwca 2007 r. 

 

 
   

Strona główna

Ostatnia aktualizacja tej witryny: 27-06-07